- Każdy może tutaj wjechać o każdej godzinie. Mamy telewizor, mieliśmy już pralkę, lodówkę, śmieci poświąteczne, sylwestrowe, wyrzucane butelki. Jak mógłbym tutaj chodzić i mieć worek przy sobie, jak idziemy z ludźmi zwiedzać muzeum i przy okazji po drodze zbierac smieci i pokazac, że jesteśmy też eko - tłumaczy Przemysław Olszyński,
dyrektor Pilskiego Muzeum Wojskowego.
Eko z pewnością nie są mieszkańcy, którzy na tereny pilskiego lotniska podrzucają elektrośmieci, poremontowy gruz czy opony. Taka sytuacja trwa od lat. Dzięki kamerom pułapkom udało się złapać kilka osób. Podrzucający odpady mogą być ukarani 500-złotowym mandatem. Gdy sprawa trafi do sądu kara może wzrosnąć do kilku tysięcy złotych. Przyłapani na gorącym uczynku mogą być także obciążeni kosztami posprzątania terenu. Taka “przyjemność” kosztuje już nawet kilkanaście tysięcy złotych.
Komentarze