Domagają się przejścia dla pieszych

Domagają się przejścia dla pieszych
Mieszkańcy trzech bloków w Łobżenicy narzekają na brak pasów dla pieszych. Do najbliższego przejścia mają kilkaset metrów. Jak sami mówią, są zmuszani do łamania przepisów... 
 
- No trąbią. A ja stanęłam na środku i nie wiedziałam co robić - przyznaje starsza mieszkanka bloku. 

Takie sytuacje mieszkańcom bloków na ul. Złotowskiej zdarzają się regularnie. Wszystko przez brak przejścia dla pieszych przy budynkach. 

- Teraz się mieszka okropnie. Przejścia nie ma, zarośnięte krzaki. Trzeba wychodzić na jezdnię dosyć daleko i nie widać, jak ktoś jedzie. Nie czujemy się bezpiecznie. Przejścia nie ma, to jest niebezpiecznie, w bo w każdej chwili może nadjechać pojazd i w kogoś wjechać - mówi Franciszek Kamiński, mieszkaniec bloku na ul złotowskiej. 

Większość lokatorów bloków, to osoby w podeszłym wieku. Szukanie najbliższego przejścia jest dla nich problematyczne.  



- Do następnego przejścia mamy ok. 300 m, następne w kierunku Złotowa - tam jest ok. 250 m - wylicza Ryszard Biniak, radny rady miejskiej w Łobżenicy. 

Dlatego zwykłe wyjście na zakupy do tego osiedlowego sklepu, wiąże się albo z nadkładaniem drogi, albo z łamaniem przepisów... 

- Jest przychodnia, jest sklep. Nie raz się przechodzi, to się w patrzy w lewo, w prawo. Niektórzy kierowcy są grzeczni i widzą, że nie ma przejścia i przepuszczą. Ale niektórzy nie, bo jak nie ma przejścia, to nie będą przepuszczali, prawda? - pyta retorycznie Gertruda Małek, mieszkanka bloku. 

Mieszkańcy od dawna apelują o utworzenie przejścia dla pieszych w tym miejscu. Niedawno kolejną interpelację w tej sprawie złożył miejski radny z ich okręgu. Poprzednie przechodziły bez echa, bo jak tłumaczył Powiatowy Zarząd Dróg w Pile – przepisy na to nie pozwalały. Teraz nie są już tak rygorystyczne...  
 
- W świetle nowych przepisów przystąpimy ponownie do weryfikacji i rozpatrzymy możliwość lokalizacji przejścia w obrębie bloków mieszkalnych. Może nie na samej wysokości bloków. Musimy po prostu sprawdzić, czy będzie taka możliwość, bo przede wszystkim liczy się bezpieczeństwo - zapewnia Artur Bąk, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Pile. 

A według dyrektora PZD, ta weryfikacja potrwa kilka dni. A potem powinna zapaść decyzja co dalej. Czy będzie tu przejście czy nie.  

Komentarze

Zobacz także

Nie znaleziono żadnych artykułów.